Nowości w GSC

Nowe narzędzie do sprawdzania URL w Google Search Console

Kilka miesięcy temu została wprowadzona nowa wersja Google Search Console. Na blogu Google można znaleźć informację o nowym narzędziu: URL inspection tool. Wprowadzenie nowego narzędzia było odpowiedzią na potrzeby użytkowników, którzy sprawdzali w jaki sposób wyszukiwarka widzi określony adres URL. O nowych możliwościach w Google Search Console informował na Twitterze również Gary Illyes.

Podstawą rozpoczęcia działań mających na celu pozycjonowanie strony jest właśnie zaindeksowanie witryny w Google. Narzędzie do sprawdzania adresów URL dostarcza informacji o zaindeksowanej wersji konkretnej strony. Dodatkowo informacje te obejmują błędy AMP, błędy danych strukturalnych oraz problemy z indeksowaniem. Pełne wyjaśnienie funkcjonowania tego narzędzia można znaleźć w Supporcie Google.

Podając adres URL poznamy datę i stan ostatniego indeksowania, wszelkie błędy indeksowania, a także kanoniczny adres URL strony. Po sprawdzeniu strony możemy uzyskać dwa wyniki. Jeżeli strona została zaindeksowana.

Google: zmniejszenie długości opisu strony w wynikach wyszukiwania

W grudniu informowaliśmy o zwiększeniu ilości maksymalnej liczby znaków, wyświetlanych w polu opisu strony w wynikach wyszukiwania. Najnowsze oświadczenia Google potwierdzają skrócenie fragmentów wyników wyszukiwania. Dodatkowo Danny Sullivan na Twitterze powiedział, że nie ma określonej długości dla tych fragmentów, ponieważ będzie ona ustalana w zależności od tego, co algorytmy Google uznają za najbardziej przydatne.

W związku z tym, że nie podali maksymalnej długości, kwestia czy skracać teraz opisy, które wcześniej zostały wydłużone jest sporna. Google zaleca nie koncentrować się zbytnio na opisach. Wynika to ze sposobu wyświetlania opisów w wynikach wyszukiwania. Wiele fragmentów, które Google wybiera do wyświetlenia ustala się dynamicznie i nie jest wyciągnięte z meta tag Description. Co ciekawe, jak pokazuje badanie przeprowadzone przez Yoast, większość opisów może w ogóle nie pochodzić z opisów meta. Analizując w jaki sposób wyświetlane są ich wpisy na blogu w wynikach wyszukiwania odkryli, że w większości przypadków opisy były pobierane z treści strony internetowej.

Kiedy analizuje się kwestie wpływające na pozycjonowanie stron www, dostosowanie meta tag Description jest zalecane przy optymalizowaniu stron pod wyszukiwarki. W przypadku wpisów na bloga może się okazać, że przy odpowiednim zadbaniu o jakość treści, zadbamy również o jakość opisu w wynikach wyszukiwania, jeżeli zostanie on zaciągnięty z treści naszej strony.

Świadomość tego, jak wyświetlają się opisy może mieć znaczenie w przypadku umieszczania w nich np. danych kontaktowych – jeżeli uważamy to za istotną informację dla naszej strony warto przemyśleć, w którym miejscu opisu takie dane umieścić.

Jak podkreśla John Mueller, ważne jest żeby ciągle testować i ulepszać wygląd wyników wyszukiwania, aby zobaczyć co jest najlepsze dla użytkowników.

Z powyższych postów wynika, że Google może w wynikach wyszukiwania zarówno używać treści określonych przez stronę w meta tag Description, jak i pobierać odpowiedni tekst z rzeczywistej strony. Co więcej, Google może zmienić ten opis, który pokazywany jest w wynikach wyszukiwania, aby lepiej pasował do konkretnego zapytania – tak więc ta sama strona może mieć wiele różnych opisów wyświetlanych w wynikach wyszukiwania na podstawie konkretnych zapytań.

Skrócone opisy mogą okazać się ułatwieniem dla użytkowników urządzeń mobilnych, którym dzięki temu będzie się wyświetlało więcej wyników wyszukiwania na ekranie.

Wiele osób na co dzień zajmujących się SEO nie jest zadowolonych z tej zmiany, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę nad zmianą opisów. Może to być uciążliwe szczególnie w przypadku większych witryn, a zwłaszcza tych, gdzie ręcznie opisuje się swoje najważniejsze strony. Chociaż Google nigdy nie zalecało zmiany długości, dla wielu właścicieli witryn była to całkiem spora szansa, aby wykorzystać tę dodatkową przestrzeń w wynikach wyszukiwania. Obecnie warto śledzić, jakie zmiany wprowadza Google. Jeżeli wprowadzone meta tag Description okaże się za długie, można spodziewać się jego skrócenia w wynikach wyszukiwania lub zastąpienia opisem pobranym z treści dostępnej na stronie.

Aktualizacja Google Trends

Czy korzystacie z Google Trends? Jest to darmowe narzędzie, które pozwala na odkrycie, czego szukają użytkownicy. Dostarcza informacji na temat ilości, pochodzenia, zależności czasowych i geograficznych zapytań w wyszukiwarce Google. Dzięki różnym funkcjom tego narzędzia, można porównywać, sortować zapytania w zależności od tego, czego chcemy się dowiedzieć.

Google Trends jest ciekawym narzędziem i może okazać się pomocne w zaplanowaniu słów kluczowych, co jak wiemy przekłada się na pozycjonowanie stron. Dzięki niemu możemy np. zaplanować artykuły na naszym blogu, uzależniając temat od liczby wyszukań danej frazy w konkretnym okresie czasu.

Google silnie stawia na rozwój, w związku z czym ciągle można słyszeć o aktualizacji stworzonych przez nich narzędzi. Tym razem, przyszedł właśnie czas na Google Trends. O aktualizacji poinformował na Twitterze Steve Grove, a dokładny opis zmian opublikowano na oficjalnym blogu Google.

Google Trends zostało wzbogacone o nowe funkcje, prostszą nawigację, a także dodano więcej możliwości eksplorowania danych i historii. Wśród dokonanych zmian wyróżnia się:

  • odświeżoną sekcję wyszukiwania trendów, gdzie można zobaczyć czego obecnie szuka się w wyszukiwarce w ujęciu dziennym, a nawet minuta po minucie
  • nowo zaprojektowaną sekcję, w której można zobaczyć historie danych Google Trends opracowane przez zespół News Lab
  • wizualizację zmian, jakie zachodziły w wynikach wyszukiwania od 2001 roku
  • dodanie nowych typów infograficznych, takich jak mapa intensywności, umożliwiającą porównywanie wyszukań

Nieakceptowane typy podpowiedzi autouzupełniania w wyszukiwarce

Każdy kto korzysta z wyszukiwarki Google kojarzy opcję autouzupełniania, kiedy po rozpoczęciu wpisywania hasła, które chcemy wyszukać, pojawiają się propozycje jego dokończenia. Dla użytkowników prawdopodobnie jest to tak oczywista funkcja, że nie zastanawiają się nad jej używaniem. Jednak zrozumienie zasad funkcjonowania wyszukiwarki może być pomocne przy prowadzeniu wszelkich działań marketingowych z nią związanych.

Funkcja autouzupełniania jest dostępna wszędzie tam, gdzie znajduje się pole wyszukiwania Google. Szczególnie przydatna wydaje się dla osób korzystających z urządzeń mobilnych, gdzie pisanie na małym ekranie może być utrudnione, a dzięki autouzupełnianiu wyszukiwanie informacji staje się łatwiejsze.

Ostatnio na blogu Google wyjaśniono zasady autouzupełniania, a także zapowiedziano rozszerzenie typów podpowiedzi, które będą wykluczane z funkcji autouzupełniania w najbliższych tygodniach. Dla wszystkich, którzy zwracają uwagę na pozycjonowanie stron www, śledzenie działań związanych z funkcjonowaniem wyszukiwarki może być inspiracją do planowania strategii rozwoju swoich stron internetowych.

Pokazując propozycje autouzupełniania, Google opiera się na rzeczywistych wyszukiwaniach, następnie dając wynik powiązany z wpisywanymi znakami, a także z lokalizacją i wcześniejszymi wyszukiwaniami użytkownika. Ostateczne propozycje w autouzupełnianiu powinny być zgodne z zasadami autouzupełniania, a wszystkie naruszające te zasady, jak zapowiedział Google, będą usuwane. Za naruszenie są uważane propozycje, które m.in.:

  • są postrzegane jako przejaw nienawiści lub uprzedzenia do osób i grup pod względem rasy, pochodzenia etnicznego, religii, niepełnosprawności, płci, wieku, orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej;
  • wydają się popierać, nawoływać do przemocy i okrucieństwa;
  • są spamem;
  • są ściśle związane z piractwem.

Dodatkowo Google usuwa propozycje wyszukiwania w odpowiedzi na wnioski prawne. Google zapowiada również, że w najbliższych tygodniach będzie rozszerzać typy podpowiedzi, które będą usuwane z funkcji autouzupełniania. Propozycje autouzupełniania niezgodne z zasadami są wychwytywane przez specjalne systemy. Istnieje jednak możliwość, że technologia nie wychwyci wszystkich złych wyników. W celu lepszego radzenia sobie z niewłaściwymi wynikami Google uruchomiło w zeszłym roku narzędzie do zgłaszania opinii, z którego może skorzystać każdy, kto zauważy nieprawidłowości.

Zmiana sposobu wysyłania wiadomości przez Google Search Console

Gary Illyes ogłosił na portalu Google+, że w najbliższych tygodniach zostanie zmieniony sposób wysyłania powiadomień z narzędzia Google Search Console.

Gary poinformował na swoim profilu na portalu Google + o tym, że zmieni się sposób wysyłania powiadomień oraz osoby do których będą one trafiały. Zmiana ma spowodować, że Google będzie wysyłać powiadomienia jedynie do bezpośrednich właścicieli danej strony. Gary Illyes zapowiedział również, że zmiana ma zostać wprowadzona w nadchodzących tygodniach.

Webmaster Trends Analyst z Google opisał zmianę przy pomocy poniższego przykładu: (aktualnie jeśli wiadomość zostaje uruchomiona z pierwszego adresu to zostanie wysłana do wszystkich stron zaprezentowanych poniżej)

Zmiana ma spowodować, że jedynie właściciel https://example.com/dont/panic/have/a/towel otrzyma taką wiadomość.